KORONA KIELCE

[Akademia] Rok 2023 okiem Dyrektora INDUSTRII Akademii Korona, Tomasza Wilmana

29 gru 2023 | 09:10

W mijającym roku w naszej Akademii działo się naprawdę sporo - akcje społeczne, powołania zawodników do kadr, wyjazdy międzynarodowe, debiuty w pierwszym zespole oraz wiele innych. Jak ten czas ocenia Dyrektor INDUSTRII Akademii Korona, Tomasz Wilman? Sprawdźcie sami!

Podsumowanie kolejnego roku działalności Akademii:
- Ogólnie rzecz biorąc, ten rok był w porządku i mogę go ocenić pozytywnie. Działo się bardzo dużo rzeczy, które planowaliśmy już wcześniej i cieszę się, że możemy je realizować. Sportowo dużo się zmieniło w naszym przypadku, bo trochę przekształciliśmy sposób grania i funkcjonowania wszystkich drużyn. Aktualnie gramy trochę inaczej, mamy większą kontrolę nad meczami i bardziej chcemy posiadać piłkę. To jest widoczne, ewidentnie. Oczywiście nie do końca jest ten system jeszcze wprowadzony, bo było na to zdecydowanie za mało czasu, ale z pewnością te zmiany są już zauważalne. Nastąpiły również transformacje kadrowe, które można uznać za pozytywne, wzmocniliśmy się utalentowanymi zawodnikami, na których mocno liczymy i z przyjemnością patrzymy na ich rozwój. Oprócz tego realizowaliśmy także międzynarodowe projekty w ramach programu Erasmus+Sport oraz dbaliśmy o aktywność społeczną naszych podopiecznych, czyli wszelkiego rodzaju akcje wolontariackie, które stanowią bardzo ważny element rozwoju tych młodych ludzi. Dobór trenerów w Akademii jest mieszanką doświadczenia z młodością. Mamy kilku szkoleniowców z przeszłością w Koronie, ale również tych z zewnątrz, którzy mają nieco inne spojrzenie. To wszystko sprawia, że ten rok możemy uznać za bardzo ciekawy i ważny. Liczymy, że każdy kolejny będzie równie istotny.

Ocena aspektu sportowego i rozwoju zawodników:
- Zawsze jest dylemat czy oceniać rozwój zawodników poprzez osiągane rezultaty, czy ich indywidualny progres. Cieszy nas to, że gramy coraz lepiej, że coraz więcej chłopców pojawia się w kadrach Polski i województwa, to, że przesuwamy coraz młodszych zawodników do wyższych kategorii wiekowych oraz to, że młodzi trafiają do pierwszej drużyny, gdzie debiutują i grają, pokazując się z dobrej strony. To wszystko sprawia, że rozwój sportowy jest słusznie obranym kierunkiem. Natomiast chcemy więcej i tego też oczekujemy. Chcemy dominować, wygrywać i rozwijać tych chłopaków. Zależy nam, aby jak najwięcej z nich było w pierwszym zespole. To jest jak najbardziej pozytywne. Zdajemy sobie sprawę z tego, że możemy jeszcze więcej i tego też od siebie wymagamy, wzajemnie się napędzając. Tempo rozwoju jest dosyć duże, ale nie mamy wyjścia. Jeszcze mamy trochę czasu i potrzebujemy nieco pracy, by dogonić te czołowe kluby w Polsce i Europie, aczkolwiek już pokazujemy, że możemy rywalizować z każdym na każdym poziomie od najmłodszych do najstarszych roczników. Robimy to skutecznie i potrafimy nie tylko osiągać dobre wyniki, ale także grać dobrze w piłkę.

Podnoszenie kwalifikacji trenerów Akademii:
- Trzeba mieć otwartą głowę, by czerpać od innych. Chodzimy na treningi, uczymy się od trenerów, którzy prowadzą zajęcia z małymi dziećmi, bo od każdego można się czegoś nauczyć. Kluby na zachodzie są zorganizowane w nieco lepszym stopniu, lecz nie mamy wielkich kompleksów, bo wiadomo, że infrastruktura to inna bajka, na którą nie do końca mamy wpływ. Staramy się w miarę możliwości to, co mamy wykorzystywać optymalnie. Aczkolwiek ta otwartość w innych ośrodkach i możliwość zyskania inspiracji są dla nas dobrym kierunkiem działania. Jestem niezwykle zadowolony ze szkoleniowców, których mamy, z tego, jak oni pracują, są zaangażowani i jak się rozwijają oraz kształcą, bo co chwilę ktoś wyjeżdża na jakiś kurs i mamy wtedy ból głowy kogo zastąpić kim, bo dany trener ma wtedy zjazd. Trzeba przyznać, że cały czas coś się dzieje. To jest dla nas rewelacyjną sprawą. W ślady za tym rozwojem szkoleniowców będą szli lepsi i bardziej świadomi zawodnicy. To jest dla nas powód do dumy i szansa na rozwój Klubu. Cieszę się, że nasi trenerzy i trenerki stale podnoszą swoje kwalifikacje i stawiają kolejne kroki w swojej karierze. Wspaniałą sprawą jest, że spośród nich już kilku trafiło do sztabu pierwszej drużyny i tam dają radę. Pokazuje to, że jest wyznaczona droga zawodników w kierunku Ekstraklasy, ale również ścieżka trenerów jest otwarta dla każdego. Wiadomo, że wszystkich nie możemy przekazać, bo tam też nie ma na tyle miejsca, ale wierzymy, że przy kolejnych roszadach nasi szkoleniowcy również będą brani pod uwagę. Bardzo fajnie, że Pan Prezes, Kamil Kuzera i Paweł Golański pozwalają na to, byśmy takie ruchy robili. Nie zatrzymujemy się i w dalszym ciągu będziemy rozwijać wszystkich, którzy chcą z nami być i mam nadzieję, że trenerzy są równie zadowoleni, jak ja.

Współpraca na linii Akademia - Pierwsza Drużyna: 
- Jesteśmy w świetnym momencie, bo dużo ze sobą rozmawiamy. Niekoniecznie musimy się ze sobą we wszystkim zgadzać, bo to też nie o to chodzi. Każdy z nas ma za sobą jakieś doświadczenia czy wizję, ale to po prostu się ze sobą spotykamy i dyskutujemy na ten temat. Sporo tych rozmów jest, nie wszystkie są takie proste, łatwe i przyjemne, lecz zawsze wychodzimy, wyciągamy wnioski i działamy. Dzięki temu nie ma mówienia czegoś za plecami, tylko wyrażamy się wprost i tyle. To się po prostu dzieje, sprawdza i jest fajne. Wszyscy wiemy i to czuć, że każdy chce dobrze dla Korony. I to jest najważniejsze. Mamy to zawsze z tyłu głowy, rozważając wszystkie możliwe rozwiązania danej sprawy, więc robimy wszystko, aby w Koronie działo się jak najlepiej. Myślę, że to jest główną wartością w tej chwili. W klubie idziemy w jednym kierunku i gramy w jednej drużynie.

Międzynarodowe projekty Erasmus+Sport: Football-Connecting People i Practice Makes Perfect
- Mam w życiu wielką przyjemność i życzę również każdemu, by otaczał się fantastycznymi ludźmi, bo wtedy wchodzi się na inny poziom. Projekty erasmusowskie są możliwe tylko i wyłącznie dzięki znajomości z Kamą Kępczyńską, która jest absolutnie fenomenalna, niezastąpiona i jedyna w swoim rodzaju. To dzięki niej te projekty powstały i dzięki naszej znajomości wypracowaliśmy sobie taki model współpracy i każdy robi swoje w tym partnerstwie. To jest klucz do sukcesu. Był pomysł, Kama ma wiedzę, spotkaliśmy się i po prostu zaczęliśmy działać. Znamy się dwadzieścia parę lat i efektem tego, że nadajemy na podobnych falach jest to, że te inicjatywy doszły do skutku. Moim zdaniem są one nieco niedoceniane w Polsce, bo “Football-Connecting People” był prezentowany na spotkaniu Fundacji La Liga, w którym uczestniczyły praktycznie wszystkie hiszpańskie kluby. Tam jest o tym mówione w samych superlatywach. Natomiast “Practice Makes Perfect”, realizowany z Realem Sociedad jest podawany jako przykład jednego z najlepszych powstałych projektów na konferencjach erasmusowskich w całej Polsce. Powstał także film o nas, o tym, jak ta inicjatywa powstawała, więc to świadczy o tym, że jest on naprawdę rozpoznawalny i wartościowy. Być może dla kogoś jest to mało istotne, lecz dla nas stanowi wielką wartość, ponieważ dwa i pół roku temu, w chwili powstawania Akademii mogliśmy tylko marzyć, by móc pojechać na takie staże, jak teraz i mieć kontakty z Saragossą, Sociedad i innymi tak dużymi klubami. W tej chwili zapraszają nas na turnieje po Europie, jeździmy i mierzymy się z czołowymi klubami w Polsce, przyjeżdżają do nas na sparingi Słowacy i Łotysze. Dzięki takim relacjom i projektom otwieramy trochę głowy zarówno zawodnikom, jak i trenerom oraz nam wszystkim. Poszerzamy horyzonty wszystkim po kolei, pokazujemy dzieciom, że nie ma rzeczy niemożliwych i nie ma granic. Wszystko zależy od tego, czy po prostu tego bardzo chcemy. Mam nadzieję, że te projekty nadal będą realizowane i będzie ich jeszcze więcej, bo mamy mnóstwo pomysłów, które chcemy wdrażać i rozwijać. Mamy duże plany i ambicje. Jesteśmy przekonani, że to jest słuszne i w tym kierunku chcemy pójść. Natomiast to nie są tylko projekty erasmusowskie, bo przykładamy też ogromną uwagę do działalności społecznej, która jest dla nas cudowną sprawą. To jest niezwykle ważne, aczkolwiek jest to przede wszystkim nasza ogromna odpowiedzialność za tych młodych ludzi. Moim zdaniem każdy z chłopaków może wyciągnąć z wolontariatu coś dla siebie i za każdym razem może to być coś innego. Może okazać się bardziej wrażliwy lub po prostu stać się lepszym człowiekiem. Każdy znajdzie coś dla siebie. My nie robimy tego dlatego, by ktoś nam bił brawo, tylko naprawdę czujemy się odpowiedzialni za to, by chłopcy z Korony, robiący kariery byli całkowicie normalnymi ludźmi, którzy są empatyczni na to, co się dzieje na świecie i mają też swoje zdanie, potrafią realnie ocenić pewne rzeczy, właściwie selekcjonują informacje, które się pojawiają i wybierają te, które są zgodne z ich przekonaniami i światopoglądem, a żeby go mieć trzeba też więcej zobaczyć. Organizujemy także warsztaty dotyczące mediów społecznościowych, co pokazuje, że uświadamiamy ich na każdym kroku i to stanowi dla nas ogromną wartość. Chcemy to nadal robić i wyznaczać pewne standardy. Bardzo nam zależy na tym, abyśmy mieli dobrych, fajnych i otwartych ludzi, którzy mają swoje zdanie i są dobrzy, bo dobrym piłkarzem można być przez jakiś czas, a dobrym człowiekiem można być przez całe swoje życie. 

- Jesteśmy po to, by zapewnić tym młodym ludziom narzędzia do rozwoju. Pokazujemy im różne drogi. Chłopcy mają fenomenalną Panią Psycholog w szkole, z którą mają regularny kontakt, uczestniczą w zajęciach grupowych, ale mogą do niej przychodzić także indywidualnie. Czy z tego skorzystają - zależy od nich. My nie chcemy ich do tego zmuszać, to ma być ich świadomy wybór. Zapewniamy im możliwości, do tego by się rozwijali - dajemy treningi, zajęcia okołotreningowe, po treningowe, światopoglądowe, kulturalne czy kluby wolontariackie. Jesteśmy otwarci na świat i pokazujemy, że ma to sens i dużą wartość. Spotykają się z ciekawymi ludźmi, którzy są w pewnym sensie szaleńcami, tak jak my, bo są zwariowani na pewnym punkcie. To wszystko jest pozytywne. Pokazujemy, że nie ma rzeczy niemożliwych i każdy na ogromny wpływ na swoje życie. Naszą rolą jest pokazanie tego wszystkiego, a to czy zawodnicy z tego skorzystają, to jest już wolnym wyborem. Zmuszenie nic nie da. Oczywiście możemy zmusić do treningu, ale mam nadzieję, że do tego nie musimy robić, bo to jest normalną sprawą, aczkolwiek te wszystkie inne rzeczy są ich wyborem, bo widzimy ich na zajęciach, trochę w szkole, natomiast nad tym, co robią w czasie wolnym już nie do końca mamy kontrolę, więc musimy wpływać na ich głowy, które często są zagubione w tym świecie, gdzie te autorytety trochę upadają. Ważne jest, by byli oni świadomi i mogli sami decydować o tym, co jest zgodne z ich przekonaniami i nie wstydzili się powiedzieć, że na przykład jutro mają mecz i muszą dbać o formę kosztem innych dziwnych rzeczy. Społeczność koroniarska jest świetna, pomimo że mamy ludzi z całej Polski, z wszystkich regionów, to zarażamy ich mam nadzieję tą pasją, tym takim fajnym spojrzeniem i przygotowaniem do życia.

Współpraca z Klubami Partnerskimi:
- Niedawno odbyło się spotkanie podsumowujące ten okres. Wiadomo, że każdy ma swoje interesy, natomiast my naprawdę czujemy się odpowiedzialni za szkolenie trenerów i młodzieży w regionie i w klubach, które mają mniejsze możliwości. Bardzo nam zależy na utrzymywaniu tych fajnych, zdrowych relacji. Mówimy sobie wprost o naszych oczekiwaniach i dogadujemy się. Część korzysta z tego bardziej, a część w mniejszym stopniu. Natomiast staramy się dawać to, na co się umawialiśmy. Organizujemy regularne szkolenia i spotkania, dzieci biorą udział w meczach u nas, jeździmy i szkolimy również bramkarzy, robimy treningi pokazowe, więc tego dzieje się sporo. W planach mamy kolejne akcje i mam nadzieję, że kluby są zadowolone, a ich frekwencja na spotkaniach pokazuje, że ma to sens i większą wartość. Projekt Klubów Partnerskich jest dla nas równie istotny, co wszystkie inne wymienione powyżej i wiążemy z nim duże nadzieje. Ogranicza nas trochę liczba osób zaangażowanych w organizację tego wszystkiego i dbanie o to, by wszystko się poukładało, ale dajemy radę. Nie spoczywamy na laurach i cały czas chcemy dawać więcej i dzielić się tą wiedzą, którą pozyskaliśmy choćby z tych międzynarodowych inicjatyw. Dzięki naszym kontaktom szkoleniowcy z Klubów Partnerskich będą mieli możliwość wyjazdów na staże zagraniczne do ośrodków współpracujących z nami, a to jest wartość dodana i ciekawa. Jakby zebrać to wszystko w całość, to pokazuje to, że tak naprawdę właśnie jest i piękne jest to, że spotyka się na swojej drodze tyle wspaniałych osób, które są prawdziwymi pasjonatami. Na każdym kroku są świetni ludzie, pozytywnie zakręceni na punkcie tego, co robią. 

Współpraca ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego w Nowinach:
- Ta kooperacja zapewnia spokojną głowę zarówno zawodnikom, jak i nam. Wójt Gminy Nowiny, Sebastian Nowaczkiewicz stworzył świetne warunki do nauki i pracy. Jest grono nauczycieli, na czele z Dyrektorem, Łukaszem Ubożakiem i Justyną Lagner, która odpowiada za część pedagogiczną, z wszystkimi dziewczynami na stołówce i w internacie. Wszyscy dbają o to, by chłopcy mieli wszystko do tego, żeby się fajnie rozwijać. Warunki są wyśmienite i pokazujemy, że można połączyć edukację ze sportem, bo te wyniki osiągane w nauce przez chłopców w egzaminie maturalnym stoją na bardzo na dobrym poziomie. Natomiast wiadomo, że chcemy więcej. Mamy ambicję pokazać, że każdy może i powinien zdać maturę. Nie ma żadnej przeszkody i żadnego powodu, by sportowiec nie mógł się uczyć. Kwestią jest ułożenie pewnego planu. Nauczyciele są wyrozumiali i rozumieją sposób rozgrywek, kiedy jest intensywniej, a kiedy można nadrobić naukę. Są także chłopcy, którzy trenują z pierwszą drużyną, tak jak Michał Niedbała i Daniel Bąk i też to jest rozumiane, dzięki czemu zawodnicy mają możliwość realizowania tej nauki i są w stanie to pogodzić. Współpraca ze szkołą w Nowinach to same plusy i liczę, że będzie się to nadal tak rozwijało. Powstało nowe boisko, które za chwilę będzie oddane do użytku i da nam kolejne możliwości.

Ścieżka rozwoju młodego zawodnika Korony Kielce:
- W minionej rundzie potwierdziło się, że chłopcy, którzy są najzdolniejsi, którzy mają odpowiednie predyspozycje i umiejętności techniczno-taktyczne, fizyczne i mentalne są przesuwani do wyższych kategorii wiekowych. Tam są sprawdzani, czy dadzą radę. Okazuje się, że część rzeczywiście sobie radzi, natomiast niektórzy nie, ale to nie oznacza, że są słabi, tylko potrzebują więcej czasu. To jest normalna sprawa, przesuwamy, obserwujemy i jak nie są gotowi, to siadamy z trenerami i rozmawiamy o tym z zawodnikiem. Ta ścieżka rozwoju jest jasna i klarowna. Chcemy zawodników w Ekstraklasie w pierwszej drużynie, w kadrach Polski, by pojechali za granicę i tam grali w piłkę, podbijali świat i strzelali bramki na największych stadionach. To jest nasz cel. Wierzymy, że jest to możliwe do zrealizowania i robimy wszystko, by to było osiągalne. Przy tym kształtując, podkreślam kolejny raz - fajnych ludzi i budując ich otwartość, ucząc języków, by w nowych miejscach nie mieli problemów z komunikacją. Obecnie mamy również półroczne oceny i wiemy, czego potrzebuje dany zawodnik, rozmawiamy z nim o jego walorach, o tym, co musi bardziej rozwinąć i jakie są deficyty, nad którymi musi bardziej popracować pod każdym względem - piłkarskim, motorycznym, funkcjonalnym, mentalnym itd. Dalej wybór tej drogi, realizacja tego programu zależy od niego. Bez współpracy z rodzicami, która uważam, że jest na fajnym poziomie nie jest to możliwe, bo tylko wszyscy razem działając w jednym kierunku możemy sprawić, że ten zawodnik będzie się czuł dobrze, będzie miał optymalne warunki do rozwoju i będzie wiedział, że ma to wsparcie. Z jednej strony jest wsparcie nasze i rodziców, a z drugiej są też oczywiście wymagania, które musi spełnić. Nasze oczekiwania są jasno sprecyzowane, z uwzględnieniem czasu, jaki potrzebuje na to, by się zaadaptować i osiągnąć progres w optymalnym okresie, bo rozwój biologiczny jest także mega ważny i u każdego inny. To wszystko musimy uwzględniać, sporo sprawdzamy i mierzymy. To wszystko sprawia, że jesteśmy bardziej świadomi. Nie ma innej drogi niż ciężka praca. Bez ciężkiej pracy i zaangażowania wielu osób nie moglibyśmy być w tym miejscu, w którym jesteśmy. Tak samo zawodnik musi wiedzieć, że musi włożyć więcej pracy. Według mnie chłopcy są świadomi i cieszy fakt, że mamy przykłady zawodników, którzy poszli do jedynki i dzięki swojej ciężkiej pracy dostali taką nagrodę. Dla nas jest to jasna ścieżka dla każdego zawodnika - tam jest dla Was miejsce, róbcie to, co trzeba, pracujcie ciężko, trenujcie dobrze i będzie w porządku. Wszystko jest przed Wami. Dla nas to optymalne, by wszyscy trafili na szczyt. W idealnym świecie jest to oczywiście możliwe. Możemy pomijać pewne kroki, bo na przykład nie tylko zawodnik z U-19 musi iść do pierwszej drużyny, tylko może to także zrobić chłopak z U-17. Czekamy na to. Mamy na oku jednego chłopca, który moim zdaniem za dwa lata może być w pierwszym zespole. Ma wszystko, by tam grać. Czy głowa pozwoli mu na ten poziom tak szybko, czy też wcześniej albo później wejść, to nie wiadomo, ale na tę chwilę uważam, że jest kompletny pod każdym względem.

Współpraca ze szkoleniowcami:
- Trzeba z przyjemnością słuchać młodych, pełnych pasji trenerów, którzy co chwilę wpadają na jakiś pomysł i rozwiązania do taktyki, prowadzenia grup, treningów. Natomiast muszę nad tym panować i decydować czy coś jesteśmy w danym momencie wprowadzić. To jest chyba taka rola, by być takim buforem. Aczkolwiek uważam, że wiele rzeczy wdrażamy i jesteśmy w tym odważni. To jest naszą cechą, że nie boimy się rozwiązań niepopularnych, które niekoniecznie na pierwszy rzut oka mogą być logiczne, ale z drugiej strony przynoszą nam konkretne efekty. Praca z ludźmi z pasją jest ogromną przyjemnością i z wielką ochotą przychodzi się do pracy, gdy co chwilę ktoś przychodzi z głową pełną pomysłów i zaraża innych pozytywną energią. A to trenerzy chcą prowadzić zajęcia po angielsku dla dzieci, a tu chcą wyjechać na jakieś warsztaty - cały czas coś się dzieje. To jest świetne. Mamy miesięcznik “Dogrywka”, który jest niezwykle ciekawy i co chwilę z Dawidem Kukłą, który za niego odpowiada nieustannie myślimy, co nowego wprowadzić. Zastanawiamy się także nad dystrybucją, by mógł docierać do większego grona odbiorców, bo stanowi w pewnym stopniu unikat w skali kraju. Chcemy się tym dzielić. Jak się robi fajne rzeczy to trzeba o nich głośno mówić. Po prostu dzielmy się tym wprost.

Plany Akademii na 2024 rok:
- Chcemy dalej podążać tym śladem, którym teraz idziemy. To sprawia, że się rozwijamy. To się sprawdza i stale idziemy do przodu. Wiadomo, mamy świadomość, że po drodze mogą się wydarzyć różne rzeczy, mogą się pojawić okoliczności sprzyjające lub wręcz przeciwnie, ale musimy rozwiązywać te trudne kwestie, które się zdarzają. Do tego chcemy dążyć, by być czujnym - by nas nic nie uśpiło w żadną stronę, a gdy będzie się działo coś dobrego lub złego, to byśmy reagowali odpowiednio wcześnie. To dotyczy każdego aspektu funkcjonowania Akademii, o którym rozmawialiśmy. Jest plan, by działać spokojnie i stabilnie, a nie dać się ponieść w żadną stronę. Zależy nam, by trenerzy czuli, że jest to fajne miejsce dla nich, aby wiedzieli, że mają fajną rozwojową pracę, mogą działać z pasją i realizować swoje pomysły, będąc częścią oczywiście jakiegoś systemu. Chcemy, by rodzice oraz zawodnicy wiedzieli, że jest to odpowiednie miejsce do osiągania progresu piłkarskiego i edukacyjnego, by kibice czuli z nami tożsamość i byśmy godnie reprezentowali nasz region w skali Polski czy nawet Europy. Pragniemy być pozytywną wizytówką województwa świętokrzyskiego.